Archive for the Autor jako problem poetyki filmu Category

MOTYWOWE WYBORY

Wysunięte tu kolejno na plan pierwszy ograniczenia aksjologiczne i hi- storycznofilmowe, widziane jako integralna całość, determinują nieuchronnie każdą hipotetyczną sytuację badawczą dotyczącą kwestii autora i autorstwa w filmie. Lecz komplikacje owe nie eą nigdy przeszkodą generalnie uniemożli­wiającą podjęcie głębszych badań: zarówno w odniesieniu do planu współcze­sności, jak i wszelkich innych, których celem byłaby rekonstrukcja określo­nego stadium empirli historycznej kina. Fakt, że przyglądając się problematyce autorstwa i »autorom jak się na­leży” (określenie Andrew Tudora) dokonujemy aksjologicznie motywowanych wy­borów, że cełe zjawisko podlega przemianom i że wszelkie spojrzenie nań nie jest nigdy zupełnis bezinteresowne, stanowi bowiem projekcję tych war­tości, które sami uważamy za cenne w aktualnym rozwoju sztuki filmowej; – nie przekreśla wcale sza.ns badacza.

Cześć! Miło mi gościć Cię na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele wpisów z kategorii mediów i reklamy, mam nadzieję, że tematyka bloga Cię zainteresuje i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania to skorzystaj z formularza kontaktowego lub skomentuj wpis, na pewno sie do Ciebie odezwę 🙂

METODOLOGICZNE OBIEKCJE

Staja się natomiast integralnym frag­mentem danej sytuacji badawczej: warunkiem, który trzeba uwzględnić; moty­wem Interpretacyjnym, który warto sobie uświadomić.Należy jeszcze przyjrzeć się uważnie ujemnym stronom dotychczasowej re­fleksji nad zjawiskiem autorstwa w filmie, zwłaszcza tym, które składają się na program poczynań forsujących w imię źle pojętej syntezy jeden „ab­solutny wzorzec kinś autorskiego, z równoczesnym pominięciem wszelkich innych alternatywnych wariantów „autora”, jakie wytworzyła praktyka ko­munikacyjna. Metodologiczne obiekcje, Jakie można by wysunąć pod adresem tej – z pozoru sądząc, uniwersalnej – koncepcji, dadzą się przedstawić w dwóch zasadniczych punktach.

Cześć! Miło mi gościć Cię na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele wpisów z kategorii mediów i reklamy, mam nadzieję, że tematyka bloga Cię zainteresuje i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania to skorzystaj z formularza kontaktowego lub skomentuj wpis, na pewno sie do Ciebie odezwę 🙂

DWA ZASADNICZE PUNKTY

Po pierwsze – rozpatruje ona zjawisko autorstwa w sposób generalnie ahistoryczny, ujmując cały dotychczasowy dorobek kina jako swe­go rodzaju „wielką synchronię”, wewnątrz której domena twórczości autor­skiej pojawia się względnie zanika wskutek rozmaitych trudności, ale tak czy inaczej – od czasów Heliosa i Griffitha aż pp najnowsze osiągnięcia współczesnych mistrzów – samb pojęcie filmu autorskiego uchodzi za rzecz określoną i niezmienną. Logiczną konsekwencją takiego przeświadczenia staje się pogląd, że autorskość dzieła nie jest jego funkcją, lecz swo­istym atrybutem, którym można dowolnie manewrować, przenosząc go z epoki do epoki i z utworu na utwór. Po drugie – krytycy operujący pojęciem’„kina autorskiego” traktują zja­wisko autorstwa w sposób dycho, tomie z n y, to znaczy wydzielają i eksponują na podstawie przyjętych kryteriów jeden tylko „autorski” zbiór .faktów artystycznych, eliminując jednocześnie z pola swego zainteresowania wszelkie pozostałe obszary twórczości filmowej uznane za „nieautorskie”. Przyjęcie zasady „albo-albo” na pozór usuwa realne trudności: jeden klucz klasyfikacji staje się miernikiem wszystkiego, różnica między poszczególny­mi utworami sprowadza się ostatecznie do tego, że mogą one „być albo nie być” autorskie.

Cześć! Miło mi gościć Cię na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele wpisów z kategorii mediów i reklamy, mam nadzieję, że tematyka bloga Cię zainteresuje i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania to skorzystaj z formularza kontaktowego lub skomentuj wpis, na pewno sie do Ciebie odezwę 🙂

KINO AMATORSKIE

W gruncie rzeczy jednak wizja „kina autorskiego” nabiera cech enklawy; filmy, które wyłamują się ze wspólnego mianownika i nie odpowiadają przy­jętemu wzorcowi twórczości, zostają automatycznie wyłączone poza nawias uwagi interpretatora, a świat autorów – wbrew Jego przeznaczeniu – zamienia się w rzeczywistość, czy raczej nierzeczywistość, samą dla siebie**. W ramach poszczególnych wariantów autorstwa możliwe są różnego typu po­dobieństwa, analogie rozwojowe i antecedencje: Srif fith poprzedza więcCoppolę, Melies prefiguruje twórczość Starewicza i Zemana, a Keaton i bra­cia Marx pozwalają pełniej określić swoistość Moody Allena. Chodzi tu jed­nak w każdym z wymienionych przypadków o zjawiska analogiczne-, a nie identyczne, i nic nie upoważnia do stawiania ich na całkiem jednako­wej płaszczyźnie.

Cześć! Miło mi gościć Cię na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele wpisów z kategorii mediów i reklamy, mam nadzieję, że tematyka bloga Cię zainteresuje i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania to skorzystaj z formularza kontaktowego lub skomentuj wpis, na pewno sie do Ciebie odezwę 🙂

POTRZEBA MÓWIENIA O AUTORZE

Metodologiczną krytykę tak zawężonego stanowiska znaleźć można w artykule A. H e 1- m a n, Autor filmowy i film autorski, „Kino” 1977, nr 9; zob. także S. Morawski, tak zw. filmie autorskim, „Dialog” 1965, nr 8; oraz T. Lubelski,Twórczość filmowa jako fragment twórczości: przypadek Konwickiego, ..Teksty” 1978, nr 4.im jedynie wielopostaciowa zmienność kolejnych – indywidualnych i po- nadindywidualnych – wariantów historycznych tego zjawiska.Potrzeba mówienia o autorze i odwoływania się do instancji autorskiej filmu jest, ogólnie biorąc, niejednakowa i zależy od funkcji komunikacyjnych danego utworu. Wynika ona każdorazowo z faktu, iż konkretny przekaz filmowy uznaje się za wypowiedź „czyjąś”, za akt komunikacji i po­rozumienia międzyludzkiego. Moment ten, generalnie wspólny dla całej histo­rii kina i innych dziedzin komunikacji audiowizualnej – integruje zjawiska tak bardzo różne, jak: pionierskie filmy braci Lumiere, anonimowe zapisy dokumentalne, disnejowskie kreskówki, hollywoodzkie superprodukcje, kolek­tywną twórczość FEKS-u, transmisje widowisk telewizyjnych czy filmy Felli­niego.

Cześć! Miło mi gościć Cię na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele wpisów z kategorii mediów i reklamy, mam nadzieję, że tematyka bloga Cię zainteresuje i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania to skorzystaj z formularza kontaktowego lub skomentuj wpis, na pewno sie do Ciebie odezwę 🙂

SPECYFIKA PRZERÓŻNYCH WCIELEŃ

Rozległa specyfika przeróżnych „wcieleń artystycznych i historyczno- -kulturowych autorstwa w filmie bynajmniej nie zostaje w tym ujęciu prze­kreślona. Wręcz przeciwnie – jednolita dla wszystkich tekstów filmowych płaszczyzna porównawcza, którą wyznacza aspekt praktyki komu­nikacyjnej, pozwala nie tylko dostrzec ich podobieństwo, ale tak­że zaobserwować i uwydatnić dzielące je istotne różnice funkcjonalne. Ooty- czy to zarówno diametralnie nieraz odmiennych koncepcji autorstwa czytel­nych w pojedynczych utworach, jak i poszczególnych epok, synchronii rozwoź jowych, kierunków, odmian rodzajowych i gatunkowych oraz modeli twórczości i produkcji filmowej. Kiedy w roku 1904 Sid Lubin podszywał się pod autorstwo „Napadu na po­ciąg”, tłocząc swoje inicjały na kopiach tego filmu, przywłaszczał soiiie na szkodę rzeczywistego twórcy Edwina S. Portera co innego, niż hipotetyczny uzurpator podający się dzisiaj.

Cześć! Miło mi gościć Cię na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele wpisów z kategorii mediów i reklamy, mam nadzieję, że tematyka bloga Cię zainteresuje i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania to skorzystaj z formularza kontaktowego lub skomentuj wpis, na pewno sie do Ciebie odezwę 🙂

ZNAKOMITE ŚWIADECTWO

Przypuśćmy, za twórcę „Osiem i pół”, „Amar- cordu” czy „Miasta kobiet”. Naturalnie – i Portet, i Fellini są niekwestio­nowanymi autorami swoich filmów; istota sprawy polega Jednak na tym, że – nie są nimi w tym samym rozumieniu. Dwukrotnie użyte słowo „autor” znaczy tutaj za każdym razem co innego. Inny jest w obu przypadkach klucz znacze­niowy przywołanego pojęcia, różny okazuje się bowiem kontekst społeczno- -kulturowy, który określa Jego swoisty sens. Nawet najsprawniej (brawurowe tempo, suspenso, inwencja inscenizacyjna itp.) zrealizowany film, Jakim niewątpliwie była w początkach stulecia opo­wieść Portera wystawiająca swemu twórcy znakomite świadectwo, nie może zrów­noważyć tych wszystkich właściwości, które aktualizują się jako „autorskie” w odbiorze dzieł Felliniego. Różnica jest uderzająca: na autorstwo Felli­niego i autorstwo Portera „pracuje” całkiem inny zespół wyznaczników.

Cześć! Miło mi gościć Cię na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele wpisów z kategorii mediów i reklamy, mam nadzieję, że tematyka bloga Cię zainteresuje i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania to skorzystaj z formularza kontaktowego lub skomentuj wpis, na pewno sie do Ciebie odezwę 🙂

GRANICA MIĘDZY SZTUKĄ A NIE- SZTUKĄ

Nie chodzi przy tym wcale o problematyczną granicę między „sztuką” i „nie-sztuką”, ani też o to, że pierwszy z nich jest autorem „bardziej”, a drugi „mniej”. Byłaby to wykładnia na pozór słuszna, w gruncie rzeczy pozbawiona należytego uzasadnienia.Istota problemu polega na tym, że wraz z rozwojem kina ewoluują także wyznaczniki autorstwa. Kryteria owe mają charakter historycznie względny: pojawiają się więc i zanikają,zmieniają dotychczasowy znak na przeciwny,zy­skują na znaczeniu i dewaluują, dają się dostrzec poprzez „minus-obecność”. Wchodzą również w coraz to nowe konfiguracje, modyfikując nieustannie wize­runek autora. Ich odczuwalna nietrwałość tłumaczy sią w znacznej mierze ży­wotnymi potrzebami sztuki filmowej. 

Cześć! Miło mi gościć Cię na moim blogu! Znajdziesz tutaj wiele wpisów z kategorii mediów i reklamy, mam nadzieję, że tematyka bloga Cię zainteresuje i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej. Jeśli masz jakieś pytania to skorzystaj z formularza kontaktowego lub skomentuj wpis, na pewno sie do Ciebie odezwę 🙂