Witaj!

Jeśli tutaj trafiłeś to na pewno poszukujesz informacji o mediach i reklamie. Na moim blogu znajdziesz wiele ciekawych artykułów na ten temat.
Mam nadzieję, że spodoba Ci się sposób w jaki prowadzę bloga i zostaniesz moim cztelnikiem na dłużej!

Witaj!

Jeśli tutaj trafiłeś to na pewno poszukujesz informacji o mediach i reklamie. Na moim blogu znajdziesz wiele ciekawych artykułów na ten temat.
Mam nadzieję, że spodoba Ci się sposób w jaki prowadzę bloga i zostaniesz moim cztelnikiem na dłużej!

Witaj!

Jeśli tutaj trafiłeś to na pewno poszukujesz informacji o mediach i reklamie. Na moim blogu znajdziesz wiele ciekawych artykułów na ten temat.
Mam nadzieję, że spodoba Ci się sposób w jaki prowadzę bloga i zostaniesz moim cztelnikiem na dłużej!

Witaj!

Jeśli tutaj trafiłeś to na pewno poszukujesz informacji o mediach i reklamie. Na moim blogu znajdziesz wiele ciekawych artykułów na ten temat.
Mam nadzieję, że spodoba Ci się sposób w jaki prowadzę bloga i zostaniesz moim cztelnikiem na dłużej!

Witaj!

Jeśli tutaj trafiłeś to na pewno poszukujesz informacji o mediach i reklamie. Na moim blogu znajdziesz wiele ciekawych artykułów na ten temat.
Mam nadzieję, że spodoba Ci się sposób w jaki prowadzę bloga i zostaniesz moim cztelnikiem na dłużej!

 

BADANIE ZACHOWAŃ

Po prawdzie upominają tak ortodoksyjnych marksistów, jak funkcjonalistów, że oprócz ich poglądów na rzeczywistość szkolnąjest jeszcze wiele innych uprawnionych interpretacji społecznych i politycznych aspektów szkolnictwa.Ray McDermott – etnograf interpretatywista, który badał zachowania na lekcji, w wykonanym z Lois Hood studium zawarł nader szczegółowy opis przejawiania się w klasie rozmaitych ról i regół gry. Klasa dla McDermotta to miejsce, w którym w procesie codziennych interakcji nieustannie negocjuje się status i znaczenie (po­zycje i sens). Powodzenie i porażka są rezultatem – jak to nazywa – polityki klaso­wej codzienności, rezultatem negocjowania przez uczniów między sobą i przez uczniów z nauczycielem rozmaitych kwestii. W trakcie negocjacji ustanawia się re­guły gry, a każdy uczeń podejmuje inną rolę w grze, przypisaną mu wskutek inte­rakcji między wszystkimi stronami.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ODBIEGAJĄCE POGLĄDY

Poglądy McDermotta wyraźnie odbijają się w jego obserwacjach nad grupą opóźnionych w nauce czytania uczniów w klasach początkowych. Komuś, kto po raz pierwszy przyglądałby się tej grupie, rzuciłyby się w oczy czynności „typowe” dla „opóźnionych”: wiercenie się, roztargnienie, głośne rozmowy itp. Wydawałoby się więc, że nauczyciel powinien zdyscyplinować uczniów, tak żeby zajęli się wy­znaczonym zadaniem. Tymczasem McDeromott zauważa, że dzieci zdają się być nie zajęte wyznaczonym zadaniem nie dlatego, że umysłowo nie dorosły do niego, ale dlatego, że zajęte są czym innym, niż obserwator błędnie sądził. Uczniowie po­chłonięci są przecież zadaniem, tyle że, niestety, zadaniem tym jest „udział w grze granej zawsze w czasie przeznaczonym na czytanie”, a nie „nauka czytania”.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

DZIAŁANIE GRUPOWE

„Grą” nazywamy działanie grupowe, w którym czynności nauczycieli i uczniów wytyczają (jedne drugim) kierunek. O zewnętrznym kształcie opisanego w studium McDermotta grupowego działania decyduj e czynność głośnego czytania urywków te­kstu przez kolejnych uczniów. Kiedy jedno dziecko skończy czytać dany fragment, pozostałe podnoszą rękę, a wskazane przez nauczycielkę czyta tekst dalej. Byłoby jed­nak uproszczeniem uznać, że nauczycielka kontroluje grupę; gdy uczeń skończy czy­tać swój urywek, w klasie wybucha rozgardiasz – jedni machają rękoma, ktoś staje na krześle, inni kryjąsię za plecami kolegów, żeby uniknąć wzroku nauczycielki. Uderza zamieszanie, jakie powstaje za każdym razem, kiedy uczeń kończy czytać. Zachowa­nie dzieci nie jest przypadkowe, coś je kontroluje, ale na pewno nie są to bezpośrednie polecenia nauczycielki. Tym narzucającym bieg wydarzeń, kontrolującym czynni­kiem są wskazówki czerpane przez jednych uczniów z zachowani a innych i reakcje na zachowanie kolegów.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

OBSERWACJA GRUPY

Zharmonizowanie zachowań nie jest po prostu kwestią warunkowania. Jeśli ktoś złamie przyjęty tryb postępowania, na przykład kiedy z tyłu klasy wybuchnie awantura, dzieci patrzą na siebie i na nauczyciela, żeby zorientować się, jak grupa ma postąpić. Rzecz w tym, że wszyscy „aktorzy” są dostrojeni do grupy i odgrywa­ją swoje role według tego, jak formują je interakcje w grupie. Obserwatorowi nie wolno przystąpić do obserwacji z gotowym wyjaśnieniem tego, co dzieje w grupie (na pn:ykład nie wolno mu założyć, że cała grupa uznała za zadanie naukę czyta­nia); musi badać zadanie jako takie, jakie widzi je grupa. Pewien szczegół może ułatwić zrozumienie, o co tu chodzi. Najsłabiej w grupie czyta Róża. Kiedy uczeń wyznaczony do czytania zbliża się do końca fragmentu, a pozostałe dzieci wyciągają rączki w górę, oczy Róży są jak przyklejone do książ­ki; pochyla się nad nią całym ciałem, choć wszyscy odrywają oczy od tekstu .

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

POD WZGLĘDEM UMIEJĘTNOŚCI

W czasie, gdy nauczyciel obrzuca wzrokiem podniesione ręce i zaczyna wymawiać imię następnego ucznia, Róża z wolna odrywa oczy od kartki. W mo­mencie, kiedy nauczycielka wskaże, kto ma dalej czytać i wszyscy uczniowie po­chylają się nad książką, Róża siedzi wyprostowana i podnosi rękę. W ten sposób — pisze McDermott – nauczycielka i Róża w subtelny sposób układają między sobą stosunki. Uczennica stara się stworzyć pozory zainteresowania i zaangażowania, a nauczycielka nie wywołuje jej do czytania, oszczędzając wstydu. Pozostałe dzieci przystają na taki układ: postępowanie nauczycielki nie jest kwestionowane, a Róża nie traci twarzy. Jest jednak pewien dodatkowy skutek: Róża ma niewiele sposob­ności, by nauczyć się czytać. Pod względem umiejętności czytania Róża ponosi klę­skę, ale nie tylko klęskę przynosi jej postępowanie. Przede wszystkim chce uniknąć zawstydzenia, i tego celu udaje się jej dopiąć.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

OBCIĄŻENIE ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ

Zdaniem McDermotta badania pedagogiczne zbyt często obciążają odpowie­dzialnością za niepowodzenia szkolne a to uczniów za braki intelektualne, a to nau­czyciela za uprzedzenia wobec pewnych uczniów. Lepiej – uważa – badać wzorce interakcji w klasie i w ten sposób odkryć, jak uczestnicy wydarzeń szkolnych inter­pretują je i rozumieją. Skłonność do obwiniania nauczycieli albo uczniów wynika z błędu popełnianego przez większość badaczy: dla nich jednostką analizy jest po­jedynczy uczeń lub nauczyciel, którym przypisują określone cechy w rodzaju kom­petencji lub niekompetencji. Ocena Róży na podstawie wyniku standaryzowanego testu umiejętności czytania to dobry tego przykład. Dla badacza interpretatywisty klasa jest miejscem, gdzie ludzie razem coś robią: „Właściwą jednostką analizy zmierzającej do odkrycia, co ludzie razem robią, jest to, co razem robią”.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

SZUKANIE REGUŁ SPOŁECZNYCH

Inaczej mówiąc, etnografowie szukają reguł społecznych nadających strukturę zachowaniu jednostki w określonej sytuacji grupowej. „Reguły odkryte dzięki naszej analizie są w sensie idealnym regułami, za pomocą których jedni ludzie wpływają na nnych”.McDermotta i kilku innych badaczy interesują strategie wykorzystywane przez dzieci do ukrycia czegoś, co ujawnione przyniosłoby wstyd. Jak Róża, mogą odgry­wać zaangażowanie w lekcje, co pozwala, jeśli to możliwe, zmniejszyć ryzyko ujawnienia niekompetencji. Mogą też brak postępów ukrywać przy pomocy przyja­ciół. W innych jeszcze przypadkach wykorzystują etykietę „nie umie czytać” dla umocnienia związków z innymi źle czytającymi członkami społeczności rówieśni­czej i dla utrwalenia żywionego przez nauczyciela przekonania o wrodzonym braku zdolności.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

W KONKRETNEJ SYTUACJI

Dla interpretatywisty celem badania jest stwierdzenie, co dzieje się w konkret­nej sytuacji społecznej, i odkiycie, co znaczy ona dla uczestników. Interpretatywista nie pyta, czy ktoś czyta, pisze lub liczy lepiej od innych. Chce raczej dowiedzieć się, jak uzgadnia się rozmaite cele i zamiary, a potem wykorzystać tę wiedzę, żeby określić charakter konkretnej sytuacji społecznej. Na przykład źle czytający ucznio­wie w zależności od tego, jak bardzo istotne jest dla nich zamaskowanie niekompe­tencji, wybierają rozmaite strategie ratowania twarzy. Odkrycie, jak dwa cele – na­uka czytania i ratowanie twarzy – współistnieją ze sobą, pomoże określić charakter klasy. Według McDermotta błędem jest uznawać kompetencję za właściwość indy­widualną; trafniej jest rozumieć ją jako właściwość sytuacji. Sytuacja ma swoją organizację i strukturę, dzięki czemu niektóre postacie zachowania są ważniejsze od innych.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn