Witaj!

Jeśli tutaj trafiłeś to na pewno poszukujesz informacji o mediach i reklamie. Na moim blogu znajdziesz wiele ciekawych artykułów na ten temat.
Mam nadzieję, że spodoba Ci się sposób w jaki prowadzę bloga i zostaniesz moim cztelnikiem na dłużej!

Witaj!

Jeśli tutaj trafiłeś to na pewno poszukujesz informacji o mediach i reklamie. Na moim blogu znajdziesz wiele ciekawych artykułów na ten temat.
Mam nadzieję, że spodoba Ci się sposób w jaki prowadzę bloga i zostaniesz moim cztelnikiem na dłużej!

Witaj!

Jeśli tutaj trafiłeś to na pewno poszukujesz informacji o mediach i reklamie. Na moim blogu znajdziesz wiele ciekawych artykułów na ten temat.
Mam nadzieję, że spodoba Ci się sposób w jaki prowadzę bloga i zostaniesz moim cztelnikiem na dłużej!

Witaj!

Jeśli tutaj trafiłeś to na pewno poszukujesz informacji o mediach i reklamie. Na moim blogu znajdziesz wiele ciekawych artykułów na ten temat.
Mam nadzieję, że spodoba Ci się sposób w jaki prowadzę bloga i zostaniesz moim cztelnikiem na dłużej!

Witaj!

Jeśli tutaj trafiłeś to na pewno poszukujesz informacji o mediach i reklamie. Na moim blogu znajdziesz wiele ciekawych artykułów na ten temat.
Mam nadzieję, że spodoba Ci się sposób w jaki prowadzę bloga i zostaniesz moim cztelnikiem na dłużej!

 

KINO AMATORSKIE

W gruncie rzeczy jednak wizja „kina autorskiego” nabiera cech enklawy; filmy, które wyłamują się ze wspólnego mianownika i nie odpowiadają przy­jętemu wzorcowi twórczości, zostają automatycznie wyłączone poza nawias uwagi interpretatora, a świat autorów – wbrew Jego przeznaczeniu – zamienia się w rzeczywistość, czy raczej nierzeczywistość, samą dla siebie**. W ramach poszczególnych wariantów autorstwa możliwe są różnego typu po­dobieństwa, analogie rozwojowe i antecedencje: Srif fith poprzedza więcCoppolę, Melies prefiguruje twórczość Starewicza i Zemana, a Keaton i bra­cia Marx pozwalają pełniej określić swoistość Moody Allena. Chodzi tu jed­nak w każdym z wymienionych przypadków o zjawiska analogiczne-, a nie identyczne, i nic nie upoważnia do stawiania ich na całkiem jednako­wej płaszczyźnie.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

POTRZEBA MÓWIENIA O AUTORZE

Metodologiczną krytykę tak zawężonego stanowiska znaleźć można w artykule A. H e 1- m a n, Autor filmowy i film autorski, „Kino” 1977, nr 9; zob. także S. Morawski, tak zw. filmie autorskim, „Dialog” 1965, nr 8; oraz T. Lubelski,Twórczość filmowa jako fragment twórczości: przypadek Konwickiego, ..Teksty” 1978, nr 4.im jedynie wielopostaciowa zmienność kolejnych – indywidualnych i po- nadindywidualnych – wariantów historycznych tego zjawiska.Potrzeba mówienia o autorze i odwoływania się do instancji autorskiej filmu jest, ogólnie biorąc, niejednakowa i zależy od funkcji komunikacyjnych danego utworu. Wynika ona każdorazowo z faktu, iż konkretny przekaz filmowy uznaje się za wypowiedź „czyjąś”, za akt komunikacji i po­rozumienia międzyludzkiego. Moment ten, generalnie wspólny dla całej histo­rii kina i innych dziedzin komunikacji audiowizualnej – integruje zjawiska tak bardzo różne, jak: pionierskie filmy braci Lumiere, anonimowe zapisy dokumentalne, disnejowskie kreskówki, hollywoodzkie superprodukcje, kolek­tywną twórczość FEKS-u, transmisje widowisk telewizyjnych czy filmy Felli­niego.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

SPECYFIKA PRZERÓŻNYCH WCIELEŃ

Rozległa specyfika przeróżnych „wcieleń artystycznych i historyczno- -kulturowych autorstwa w filmie bynajmniej nie zostaje w tym ujęciu prze­kreślona. Wręcz przeciwnie – jednolita dla wszystkich tekstów filmowych płaszczyzna porównawcza, którą wyznacza aspekt praktyki komu­nikacyjnej, pozwala nie tylko dostrzec ich podobieństwo, ale tak­że zaobserwować i uwydatnić dzielące je istotne różnice funkcjonalne. Ooty- czy to zarówno diametralnie nieraz odmiennych koncepcji autorstwa czytel­nych w pojedynczych utworach, jak i poszczególnych epok, synchronii rozwoź jowych, kierunków, odmian rodzajowych i gatunkowych oraz modeli twórczości i produkcji filmowej. Kiedy w roku 1904 Sid Lubin podszywał się pod autorstwo „Napadu na po­ciąg”, tłocząc swoje inicjały na kopiach tego filmu, przywłaszczał soiiie na szkodę rzeczywistego twórcy Edwina S. Portera co innego, niż hipotetyczny uzurpator podający się dzisiaj.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ZNAKOMITE ŚWIADECTWO

Przypuśćmy, za twórcę „Osiem i pół”, „Amar- cordu” czy „Miasta kobiet”. Naturalnie – i Portet, i Fellini są niekwestio­nowanymi autorami swoich filmów; istota sprawy polega Jednak na tym, że – nie są nimi w tym samym rozumieniu. Dwukrotnie użyte słowo „autor” znaczy tutaj za każdym razem co innego. Inny jest w obu przypadkach klucz znacze­niowy przywołanego pojęcia, różny okazuje się bowiem kontekst społeczno- -kulturowy, który określa Jego swoisty sens. Nawet najsprawniej (brawurowe tempo, suspenso, inwencja inscenizacyjna itp.) zrealizowany film, Jakim niewątpliwie była w początkach stulecia opo­wieść Portera wystawiająca swemu twórcy znakomite świadectwo, nie może zrów­noważyć tych wszystkich właściwości, które aktualizują się jako „autorskie” w odbiorze dzieł Felliniego. Różnica jest uderzająca: na autorstwo Felli­niego i autorstwo Portera „pracuje” całkiem inny zespół wyznaczników.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

GRANICA MIĘDZY SZTUKĄ A NIE- SZTUKĄ

Nie chodzi przy tym wcale o problematyczną granicę między „sztuką” i „nie-sztuką”, ani też o to, że pierwszy z nich jest autorem „bardziej”, a drugi „mniej”. Byłaby to wykładnia na pozór słuszna, w gruncie rzeczy pozbawiona należytego uzasadnienia.Istota problemu polega na tym, że wraz z rozwojem kina ewoluują także wyznaczniki autorstwa. Kryteria owe mają charakter historycznie względny: pojawiają się więc i zanikają,zmieniają dotychczasowy znak na przeciwny,zy­skują na znaczeniu i dewaluują, dają się dostrzec poprzez „minus-obecność”. Wchodzą również w coraz to nowe konfiguracje, modyfikując nieustannie wize­runek autora. Ich odczuwalna nietrwałość tłumaczy sią w znacznej mierze ży­wotnymi potrzebami sztuki filmowej. 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

KONCEPCJA CZYTELNA W FILMIE

Wszystkie, by tak rzec, znaki rozpoznaw­cze autorstwa są bowiem – o czym można sią przekonać obserwując sposób ich istnienia i moment zmiany – niczym innym jak rodzajem swoistego szyfru,spo­łecznie określonym fragmentem świadomości kulturowej, rzutującym zarówno na praktykę twórczą, jak i sferą odbioru, a zatem na cały proces filmowej ko­munikacji. Wszelką koncepcję autorstwa czytelną w pojedynczym filmie (twórczości, kierunku, epoce czy stylu, odbioru) określa nie tylko czynnik innowa­cji, lecz także czynnik tradycji., Zagadnienia teoretyczne koja­rzą sią w ty* punkcie szczególnie blisko z problematyką historyczną. Fakt autorstwa Jest zjawiskiem historycznie określonym nie dlatego, że towarzy­szą mu skostniałe w przeszłości stereotypy autorskie, zmumifikowane wyobra­żenia autora itp.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

KONTAKT Z ISTNIEJĄCYMI FORMUŁAMI

Jest nim, ponieważ wchodząc w kontakt z istniejącymi for­mułami twórczości filmowej (a także pozafUrnowej) realizuje się jednocześnie jako zdarzenie kulturowe o cechach specyficznych i niepowtarzalnych. Zdarze­nie to rozgrywa się nie w abstrakcyjnej pustce, lecz ża każdym razem w gra­nicach żywego ..tu i teraz” danego miejsca i czasu – i właśnie ów kontekst, który zdołało ono poruszyć i zdynamizować, uruchamia jego podstawową wykład­nię. Cóż jednak zrobić, gdy pierwiastek oryginalności utworu pozostaje nie­uchwytny, gdy fiaskiem kończą się wszelkie próby jego rozpoznania? Twórca filmu może przecież ponieść porażkę; może też korzystać z dalece „anonimo­wej”, standardowej formy wypowiedzi, w której osobista inwencja autora zo­staje ograniczona do minimum.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

SKŁADNIA WYCIĄGNIĘTA Z WNIOSKU

Autorstwo dzieła nikłej wartości czy serialowego odcinka nie przestaje istnieć; jest ono tylko inaczej umotywowane. Nonsensem byłoby przemilczać artystyczne kompromisy i porażki Bunuela i Bergmana, albo w imię fałszywie pojętego pietyzmu dla autora-pomnika datować dorobek twórczy Altmana, po­wiedzmy, od rozstania z telewizją i buntu przeciw producentom, czyli za pierwszy film.tego reżysera uważać-dopiero zrealizowany w Kanadzie „Ten chłodny dzień w parku” (1969). Podobne decyzje ani nie likwidują sprzecz­ności, ani nie pomagają ich zrozumieć. Fakt, iż dany utwór filmowy może być pozbawiony w sferze poetyki,świado­mie bądi nieświadomie, cech podmiotowych i wydawać się ..niczyj”, nie elimi­nuje bynajmniej samego czynnika autorstwa. Skłania natomiast do wyciągnięcia wniosku, że w konkretnym przypadku twórca jest autorem na miarę tego seria­lu, tej wytwórni, tej formuły twórczości etc.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn